Poczytałem wątek Jorginssena, obejrzałem filmik Michała SKindera. Można te lagi chartowe skrócić, ale Jorginssen nie dość, że je skrócił, to jeszcze podwyższył sobie główkę ramy i nadal były sporo za długie. Więc ta opcja już mi się nie podoba :|
Patrzę za to, że za 4 stówki można dostać lagi upside-down o długości 660mm do pitbajków (cokolwiek to jest), czyli idealne. Do tego półki - ceny od nieco ponad stówa do prawie tysiąca, nie wiem skąd takie różnice. No ale załóżmy, że 200, to razem 600. Czyli +- tyle ile koszt zawieszenia od charta + koszt jego regeneracji.
Do tego trzeba doliczyć sztycę i łożyska. No i wszystko piknie, tyle, że trzeba też wtedy zmienić koło i zamontować tarczę.
Koszt robi się absurdalny, chociaż może są jakieś używki, będę musiał pośledzić. Enyłej, jakby pomalować potem te lagi i półki w kolor nadwozia, to w zasadzie na pierwszy rzut oka ten zawias nie różniłby się od seryjnego...
Takich jest parę tematów do rozpracowania:
1. Łożyskowanie. W romecie siedzą jakieś miski, które można wybić? Może takie same jak w rowerze? Jeśli tak, to najsensowniej byłoby założyć wymianę na miski do łożysk maszynowych.
2. Jaka jest długość i średnica oryginalnej sztycy w romecie? O ile nie trafi się idealnie pasująca, trzeba by pewnie zamawiać pod wymiar u tokarza.
3. Czy da się jakiś napęd linki zamontować do koła z tarczą? Jakkolwiek, jeśli rozstaw lag i szerokość piasty pozwolą?
4. Jeśli odp na p.3=nie, to można by kombinować nowocześniej, z czujnikiem zliczającym obroty koła. Ogólnie to nawet prościej, jak w rowerze. Ale nie widzę takich prędkościomierzy o średnicy 48mm wyskalowanych do 60~100kmh... Jest coś harlejowego do 120mph co można by chyba ustawić tak, żeby 1mph=1kmh, ale kosztuje prawie tysiaka

5. Ewentualnej roboty przy choćby przymierzeniu innego zawiasu byłoby chyba sporo więcej niż mi się wydawało - jak tak patrzę na szybko, to trzeba będzie porozłączać wszystkie kable z lampy. A przynajmniej te, które idą pod wspornikiem lampy. Strasznie by mi się nie chciało...
6. Zostałoby jeszcze zorganizować jakieś pasujące koło 17" z tarczą, zacisk i nową klamkę. Klamka pewnie z simsona, jeśli da się ją podpiąć do niesimsonowego zacisku. No chyba, że się nie da, to będzie grubsza rzeźba. Motocyklowych tarczówek na linkę chyba już na rynku nie ma.
No i to chyba tyle. Akcja tarczówka chyba by mocno koszty nabiła, ale po tej zabawie Ogar wyglądałby nadal bardzo seryjnie (brak zmian geometrii, góra zawieszenia i półki w kolorze reszty, jak w seryjnym, jeszcze gumy harmonijki dodać i laik nie odróżni...), a za to prowadzenie i hamowanie z zupełnie innej bajki. Chyba. No i o ile główka ramy to wytrzyma.