|
|
Bo Dezamet jest do niczego, a Simson taki dobry
|
| Autor |
Wiadomość |
Jorginsson
OBR filia w Szczecinie

Liczba postów: 585
Imię: Jerry
Skąd: Szczecin (ZS)
Pojazd: Romet 50-TS-1
|
RE: Bo Dezamet jest do niczego, a Simson taki dobry
A tam, raz na jakiś czas dobra gównoburza nie jest zła, zwłaszcza jeżeli towarzyszą jej różne śmieszkowe wrzuty 
Tym bardziej, że dyskusja pod tytułem Srawa czy Dezłomet ma taki sens jak wewnętrzne spory Łodzian pomiędzy fanami RTS-u i ŁKS-u - obie sprowadzają się do niekiedy inspirujących wrzutek na murkach 
Oczywiście jak zauważył (nie tylko) Tomasso i tak szacun, że te marne powielenia Dekawki, te pierdziawki komunistyczne, dzisiaj wciąż działają, ale Dezłomet powinien się wstydzić tak czy siak, że dopiero w 88 roku udało się im zrobić działającą skrzynkę trzybiegową  i to też mocno pokopiowana konstrukcja 
No kurde, ja wszystko rozumiem, ale u Czechów nie było jakiegoś większego dobrobytu, a jednak pierdź jawa, mimo iż wygląda jak jajo dinozaura z brzydką naroślą, co gorsza połączoną rurą od odkurzacza z filtrem powietrza wielkości pralki Frani, przez co trzeba nią zjechać ze skoczni narciarskiej żeby łaskawie zapaliła - posiada działające trzy biegi. Oczywiście założone odwrotnie. Ale przynajmniej iskrownik jest jak trzeba, na wierzchu. Dobrze pomyślane, biorąc pod uwagę, że zapłon trzeba ustawiać codziennie. Rzecz jasna jeśli jeździmy tylko raz w miesiącu.
Ale doceniam upór konstruktorów z Nowej Dęby - stworzyć po kilka wersji tego samego silnika to nie lada wyczyn. Dwa kroki w przód, cztery kroki w tył, przynajmniej nudno nie było w pracowniach.
Trzeba jednak przyznać uczciwie, że te małe motorki zostały zaprojektowane i obliczone wytrzymałościowo na większą moc. Prócz sprzęgła. I choinki. No i jeśli tylko trochę się przy tym gówienku pogrzebie, zmieni gaźnik, wyliczy wydech, skoryguje okna, rozwierci króciec, wypełni wał, splanuje głowice, wypoleruje kanały... chyba wszystko wymieniłem (tak jak wszystko trzeba tam "wymienić"), to możemy osiągnąć prawie taką samą moc jak w nominalnym 223! Inżynierowie zadbali po prostu, aby każdy posiadacz naszego krajowego silniczka poznał jego konstrukcję oraz wprowadził się w świat mechaniki. W latach dwudziestych.
No generalnie to wolę 223 panowie 
Oczywiście powyższy post należy potraktować z przymrużeniem oka  Nie wyobrażam sobie innego silnika, niż 019. W replice TS'a rzecz jasna, bo do "kustoma", który ma jeździć, a nie tylko odrobinę szybciej stać, wsadzę jedyny słuszny motor, czyli M541 Simson.
|
|
| 18-04-2020 12:19:09 |
|
1 osoba postawiła piwo Jorginsson za ten post:1 osoba postawiła piwo Jorginsson za ten post.
gabriel0 (04-27-2020)
|
| Wiadomości w tym wątku |
RE: Bo Dezamet jest do niczego, a Simson taki dobry - Jorginsson - 18-04-2020 12:19:09
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
|
|