|
|
Jaki stary motorower do 3 tysięcy ?
|
| Autor |
Wiadomość |
tomangelo
Uczeń

Liczba postów: 256
Imię: tomangelo
Skąd: Polska
Pojazd: Romet Komar
|
RE: Jaki stary motorower do 3 tysięcy ?
Dołożę swoje 3 grosze.
Romety, Jawy i inne Simsony z racji stania się kultowymi skoczyły na wartości, przez co tanio sprzętu się nie kupi. Te tańsze mają prawo być zarówno zadbane jak i wymagające zadbania. W zależności od tego jak dbał poprzedni właściciel i czy motor składany był w dzień parzysty czy nieparzysty, może trafić się sztuka która będzie wymagać tylko utrzymywania odpowiedniego poziomu paliwa, lub sztuka w której trzeba będzie od razu zmienić gaźnik na jakiś Dellorto, bo oryginał nie będzie pozwalał się wyregulować, iskrownik na CDI bo oryginał powycierany, o rozmagnesowanym magneto, krzywym wale, startych trybach i luzach w ruchomych miejscach nie mówiąc.
Co do chińczyków, to warto szukać takiego, do którego w razie awarii łatwo dokupi się części zamienne. Fakt że o chińczykach krążą legendy o rozkręcaniu się śrub podczas jazdy, ale w przypadku używanych to chyba wszystko co mogło się odkręcić już powinno być dokręcone.
Nie odradzam klasyków, jedynie chcę naświetlić na co trzeba się przygotować kupując taki pojazd. W zamian za włożenie dodatkowej pracy i pieniędzy mamy pojazd wyróżniający się na drogach, przyciągający wzrok i czasem nawet uśmiechy wśród przechodniów czy pozostałych uczestników ruchu, chińczyki bardziej wtapiają się w ruch.
|
|
| 18-05-2025 22:29:39 |
|
|
MacRoial
Uczeń

Liczba postów: 217
Imię: Ben
Skąd: Łódzkie
Pojazd: Romet Ogar 205
|
RE: Jaki stary motorower do 3 tysięcy ?
(18-05-2025 18:15:22)Frytka napisał(a): Cześć wszystkim , mam takie pytanko , Jaki motorower lepiej ? Ogara 200 , komara 2350 , komara 2330 czy jakąś motorynkę ? Pojazd używałbym do dojazdu do szkoły , na zajęcia i do domu czyli jakieś 120 km dziennie ( nie codziennie ), i dobrze żeby się zbytnio nie psuł . ( Jeszcze zastanawiałem się nad jawą mustangiem ale podobno słabe som ) .
Szczerze mówiąc, zdarzało mi się czasami robić trasy po 120 km dziennie, ale rzadko. W takich wypadkach była to wyprawa. Jeździłem zarówno Ogarem 205, jak i Jawą Mustangiem. Oba motorowery dowoziły mnie bez problemów. Prawie kiedyś w Jawce przestawił mi się zapłon i był spory problem, ale to jest jednak wyprawa. Jedzie się wolno, niezbyt wygodnie w dłuższej perspektywie (ale na Ogarze, moim zdaniem, troszkę wygodniej), no ale cóż, myślę, że dałoby się przyzwyczaić do takich codziennych wypraw.
Ja bym wybrał Rometa Ogara 205/200. O motorynce i Komarach raczej bym zapomniał na twoim miejscu. Może jeszcze rozważyłbym 50 T-1, ale czy warto, nie wiem. Kupiłem go niedawno i nie jechałem na nim na takiej trasie. Fajnie u mnie spisuje się również Delta RMR 24, ale na niej najdłuższą wyprawą, jaką miałem, to 40 km w jedną stronę. Spisała się dzielnie, bez przygód, a jej prędkość przelotowa też jest niezła. Pozycja trochę lepsza niż w Jawce.
Sprzęty:
Romet Chart 210, Romet Ogar 205, Romet 2375, Romet 50 T-1, Romet Komar 2351, Romet Kadet 110 automatic, Romet Kadet 780, Jawa 555, Jawa 50 23p, Jawa 50 20p, Jawa 50 21p, Jawa Babetta 228 / 206 / 207 / 210, ZVL Babetta 215, Wierchowina 6, Riga Delta RMR 24, Ardie VF125
|
|
| 18-05-2025 23:39:49 |
|
|
Dinozaur
Uczeń

Liczba postów: 230
Imię: Jarek
Skąd: Wroclaw
Pojazd: Inny
|
RE: Jaki stary motorower do 3 tysięcy ?
Czesc, po 2,5 - 3 tys. byly na zimowej Lodzi i we Wroclawiu chyba na 'Oldtimerze' tez -
2 motorowery wloskie 'Motom 48' z lat 50/60-tych, chyba nawet na chodzie - bo ktoregos odpalali w Lodzi..?
Moc 2,2 - 2,5 KM, w zaleznosci od wersji, silniczki 4-suwowe OHV, skrzynia 3-biegowa, predkosc maksymalna 65 - 75 km/h / zaleznie od mocy silnika i wersji, zuzycie paliwa 1,2 - 1,5 L / 100 km i wszystko do nich jest do dostania na wloskim 'ebay - it.' i nie ma sie w nich 'co zepsuc' praktycznie...
Pozdrawiam.
|
|
| 19-05-2025 00:03:33 |
|
|
Dawdzio
Hold my mustache!
Liczba postów: 2,661
Imię: Dawid
Skąd: Chojnów (DLE)
Pojazd: Inny Romet
|
RE: Jaki stary motorower do 3 tysięcy ?
Trochę się wam wszystkim dziwię. Romety nie były najwyższej jakości, ale też mają w sobie "to coś", a czasem to jest najważniejsze.
Jeżdżę od lat Trabantem 601, a przez pewien okres Wartburgiem 353. Pewnego roku tym pierwszym wyszło mi 12 tys. kilometrów pomiędzy przeglądami. Da się, trzeba jedynie być świadomym możliwości i ułomności tych pojazdów względem dzisiejszych. Wyjeżdżać odrobinę wcześniej, mieć zawsze narzędzia i kilka niezbędnych drobiazgów. W głowie wiedzę, umiejętności i znajomość stanu oraz konstrukcji pojazdu (nabywane z czasem, przy każdym pojeździe praktycznie od zera). Jasne, prościej jest czymś nowszym. Ale gdzie zabawa? Jazda zabytkiem jest nieopisaną frajdą, spojrzenia mijanych osób są bardzo satysfakcjonujące. Oczywiście, nie można zapominać o trudnościach, ale plusów też jest cała masa.
Wzmożona kontrola społeczna złomowisk podstawą sukcesów w zdobywaniu interesującego mienia.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-05-2025 01:13:14 przez Dawdzio.)
|
|
| 19-05-2025 01:11:49 |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
|
|