|
|
Tabliczka znamionowa
|
| Autor |
Wiadomość |
pawellecze
Nowy

Liczba postów: 5
Imię: Paweł
Skąd: Łęcze
Pojazd: Romet Chart
|
Tabliczka znamionowa
Witam wszystkich,mam pytanko
Jak to jest z tą tabliczka znamionowa,musi być? Czy nie musi jeżeli nie było w oryginale?
Romet Chart
Notatka od Dawdzio, 16-04-2020 22:35:22
Kolejny raz przenoszę. Ostatni.
Wiadomości to nie jest dobry dział na jakiekolwiek pytania.
|
|
|
| 16-04-2020 22:17:43 |
|
|
Gomulsky
Uczeń

Liczba postów: 129
Imię: Kuba
Skąd: Dąbrowa Tarn.
Pojazd: Inny
|
RE: Tabliczka znamionowa
Strona 49:
http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/downlo...162022.pdf
Tabliczka znamionowa (TZ) jest obowiązkowa od... no w sumie nie wiadomo. Można przyjąć, że odkąd pojawił się obowiązek trwałego znakowania pojazdów, to od tego momentu muszą mieć TZ.
Więc odpowiadając na pytanie, musi. Inną sprawą jest to, że obecna parodia jaką są nasze SKP powoduje, że często na badaniu technicznym "pocztowcy" (taki ktoś, kto ma uprawnienia diagnosty, ale jest jak Ryba z Kilera "ma w d... paragrafy") nawet nie sprawdzają czy numery zgadzają się z tym co jest w dowodzie, o szukaniu TZ nie wspominając.
|
|
| 17-04-2020 11:11:57 |
|
|
Gomulsky
Uczeń

Liczba postów: 129
Imię: Kuba
Skąd: Dąbrowa Tarn.
Pojazd: Inny
|
RE: Tabliczka znamionowa
I wychodzi mentalność narodu...
Na Twojej zaprzyjaźnionej stacji diagności pewnie mają wypłatę jako % od ilości badań, więc nie chcą zrażać do siebie klientów, bo za coś żyć muszą. Ale miejmy nadzieję, że już niedługo trzeba będzie czekać aż TDT przejmie nadzór nad badaniami technicznymi i skończą się dziwne wymówki.
Obecne przepisy dość jasno precyzują okresy przejściowe dla danego wyposażenia. A jeśli go nie określają, to pojazd musi być w nie doposażony.
Co do pasów bezpieczeństwa w latach 90tych, to chyba Twój ojciec trafił na jakiegoś niedouka, albo upierdliwca, bo Dz. U. z 1993r. nr. 21 poz. 91 jasno określa, które pojazdu muszą, a które nie muszą mieć pasów...
Tak więc reasumując, w jawie powinno się nabić numer na ramie i wyposażyć ja w TZZ, zgodnie z odrębnymi przepisami. To samo tyczy się rometów. Identyfikacja pojazdu jest tak istotna, że numer nadwozia, podwozia lub ramy jest wymagany nawet dla pojazdów zabytkowych, więc jeśli jakiś fabrycznie go nie miał to się go nadaje, żeby wszystko w papierach się zgadzało.
Sam się zastanawiam, czy nie doposażyć Charta i Ogara w TZZ, żeby już mieć to z głowy.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-04-2020 11:59:07 przez Gomulsky.)
|
|
| 18-04-2020 11:58:43 |
|
|
Dawdzio
Hold my mustache!
Liczba postów: 2,671
Imię: Dawid
Skąd: Chojnów (DLE)
Pojazd: Inny Romet
|
RE: Tabliczka znamionowa
Nie wiem jak mają wypłatę, ale nie przeszedłem przeglądu z zieloną malowaną tablicą (własnoręcznie - wpis w dowodzie "tablica malowana") oraz na spękanych Stomilach.
Tato z pewnością trafił na upierdliwca i do dziś pamięta numer ramy, którego długo szukał pod pokładami konserwacji, farb i rdzy.
Dobrze, nabić numer nadwozia. Tylko jak legalnie to zrobić? Wykonując taką operację w garażu? Rozumiem doposażenie w kierunkowskazy, światła dzienne czy inne nieskomplikowane elementy, ale nabicie numeru nadwozia z racji ważności tego parametru w prawie jest dla mnie niepojęte. Że już nie wspomnę o tym, że numerem się nie jeździ i jest to tylko prawny wymysł, ale to będzie argument poniżej poziomu dyskusji.
Mentalność czy nie, im mniej obostrzeń tym lepiej. I nie mówię o poruszaniu się kompletnym złomem, ale o możliwościach jakie są zabierane ludziom, choćby te osławione SAMy, które były sobie przez kilkadziesiąt lat i nagle zaczęły przeszkadzać. Prawo i ludzie egzekwujący je powinni, według mnie, być stróżami porządku, a nie stać nad obywatelami z batem i pilnować niedopracowanego prawa (jak choćby mój ulubiony przykład z Anglii: obowiązek wożenia beli siana i worku owsa w taksówce, żeby nie głodzić koni). Ale to też już pod filozofię podpada, niestety.
Wzmożona kontrola społeczna złomowisk podstawą sukcesów w zdobywaniu interesującego mienia.
|
|
| 18-04-2020 12:21:46 |
|
|
Gomulsky
Uczeń

Liczba postów: 129
Imię: Kuba
Skąd: Dąbrowa Tarn.
Pojazd: Inny
|
RE: Tabliczka znamionowa
Zmiany odnośnie SAMów to według mnie był przerost formy nad treścią, bo w końcu, poza przyczepkami, ile ich było?
Nadawanie cech identyfikacyjnych: http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDet...0112361401
Niezrozumiałe jest dla mnie bagatelizowanie wagi numeru nadwozia/ramy. Jak się numer na pojeździe nie zgadza z tym w dokumentach, a wyszło by to np. przy okazji kolizji/wypadku, to jest dupa. Bo ubezpieczenie jest zawarte na inny numer nadwozia/ramy, czyli inny pojazd i nie działa (w przypadku sprawstwa), więc za powstałą szkodę płacimy z własnej kieszeni. Diagnosta powinien mieć ciepło, bo powinien był sprawdzić numer przy badaniu. A jeszcze jakby się okazało, że numer z pojazdu widnieje w bazie pojazdów skradzionych, to już w ogóle byłyby jaja. Dlatego myślę, że przede wszystkim jeździ się numerem, bo tylko jego zgodność z dokumentami jest gwarancją ochrony prawnej w razie "W".
W kwestii stania z batem nad społeczeństwem, niestety tylko bat może spowodować, że się ludzie wezmą za naprawę swoich trupów. Niestety w tym kraju zbyt wielu jest takich, którzy uważają "jakoś to będzie".
|
|
| 18-04-2020 14:56:51 |
|
1 osoba postawiła piwo Gomulsky za ten post:1 osoba postawiła piwo Gomulsky za ten post.
Jorginsson (04-19-2020)
|
heli126
Z Motorynką od 2002 roku

Liczba postów: 199
Imię: Łukasz
Skąd: SCI
Pojazd: Romet Pony
|
RE: Tabliczka znamionowa
Art. 66a ust. 3a ustawy Prawo o ruchu drogowym: Pojazd uczestniczący w ruchu powinien posiadać nadane przez producenta, z zastrzeżeniem art. 66a, cechy identyfikacyjne: 1) numer VIN albo numer nadwozia, podwozia lub ramy.
Art. 66a ust. 1 uPrd: Cechy identyfikacyjne, o których mowa w art. 66 ust. 3a, nadaje i umieszcza producent. - a nie właściciel pojazdu.
Art. 66a ust. 2 uPrd:
Starosta właściwy w sprawach rejestracji pojazdu wydaje decyzję o nadaniu cech identyfikacyjnych w przypadku pojazdu:
1) zbudowanego przy wykorzystaniu nadwozia, podwozia lub ramy konstrukcji własnej, którego markę określa się jako "SAM";
2) w którym dokonano wymiany ramy lub podwozia na odpowiednio ramę lub podwozie bez numeru fabrycznego;
3) odzyskanego po kradzieży, w którym cecha identyfikacyjna uległa zatarciu lub sfałszowaniu;
4) nabytego na licytacji publicznej lub od podmiotu wykonującego orzeczenie o przepadku pojazdu na rzecz Skarbu Państwa, w którym cecha identyfikacyjna uległa zatarciu lub sfałszowaniu;
5) w którym cecha identyfikacyjna uległa zatarciu lub sfałszowaniu, a prawomocnym orzeczeniem sądu zostało ustalone prawo własności pojazdu;
6) w którym cecha identyfikacyjna uległa skorodowaniu lub została zniszczona podczas wypadku drogowego albo podczas naprawy;
7) zabytkowego, w którym cecha identyfikacyjna nie została umieszczona.
Nie ma zatem podstawy prawnej, by np. uzyskać od starosty skierowanie na tzw. nabicie numeru, ponieważ nasz pojazd fabryczne go nie posiadał (nie dot. to pojazdów zabytkowych). Chyba, że ktoś udokumentuje, że wymienił starą ramę bez numeru na nową, też bez numeru fabrycznego. Tyle, że Jawki zasadniczo... fabrycznie nie miały nabijanego numeru ramy w ogóle.
Moim zdaniem, w przypadku np. Jawki 20, pozostaje formalnie jedynie odstępstwo od Ministra.
W przypadku naszych motorowerów prawo niestety działa niejako wstecz i zarówno nabijany numer ramy, jak i tabliczka znamionowa są obowiązkowym "wyposażeniem" każdego egzemplarza i nie są one z tego zwolnione.
Uzyskanie zgody na wyrobienie zastępczej tabliczki znamionowej jest łatwiejsze, bo wystarczy zadeklarować, że TZ się zgubiła lub po prostu jej brak - wg § 39 poniższego rozporządzenia:
http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDet...0170002355
Na marginesie dodam, że np. Jawy 20, które eksportowano poza Czechosłowację np. do NRD, posiadały umieszczany przez fabrykę numer ramy pod siodełkiem - na elemencie ramy, który "przedziela" zbiornik paliwa.
Tu zdjęcie Jawy 20 z niemieckiej strony - i nie jest to jedyny przypadek, z którym się spotkałem:
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-04-2020 22:54:55 przez heli126.)
|
|
| 18-04-2020 22:41:13 |
|
|
Gomulsky
Uczeń

Liczba postów: 129
Imię: Kuba
Skąd: Dąbrowa Tarn.
Pojazd: Inny
|
RE: Tabliczka znamionowa
Hmmm... Uwielbiam czytać takie rewelacje jak przytoczył Jaca. To pokazuje jak jaka patologia panowała i panuje w systemie badań technicznych w Polsce.
Po pierwsze, w tamtym czasie, Polska nie musiała respektować homologacji WE, tylko swoją wewnętrzną. Dlatego każdy nowy pojazd miał odpowiadać polskim przepisom, a pojazdy z importu powinny być do polskich przepisów dostosowane.
Po drugie, prawo jak najbardziej działa wstecz. Najlepszym przykładem są światła żółte selektywne. Polecam teraz wyjechać na drogę z takimi światłami mijania/drogowymi, aby się o tym przekonać. Tak marginesie, skoro nie działa wstecz to niech wszyscy zeszlifują numery ramy ze swoich rometów, bo WT z 83 roku nie wymagały trwałe umieszczonego numeru ramy od motorowerów 
Po trzecie, sporo diagnostów ma na swoją pracę zwyczajnie wyje***e, więc nawet nie patrzą w przepisy, oni tylko wiedzą, gdzie trzeba przybić pieczątkę i tyle. Więc nie dziwi mnie, że pojazd ewidentnie nie spełniający wymagań określonych w przepisach zaliczał kolejne badania techniczne z wynikiem pozytywnym.
Co do Jawy 20, po namyśle stwierdziłem, że z nią sytuacja ma się podobnie jak z samochodami z USA. Tam nr VIN też jest umieszczony na przynitowanej blaszce, na podszybiu. A że połączenie nitowane jest z technicznego punktu widzenia nierozłączne, to traktuje się je jakby ta blaszka była przyspawana do nadwozia - była jego integralną częścią, a więc jakby numer był trwałe umieszczony na podstawowym elemencie.
|
|
| 18-04-2020 23:43:32 |
|
|
Jorginsson
OBR filia w Szczecinie

Liczba postów: 585
Imię: Jerry
Skąd: Szczecin (ZS)
Pojazd: Romet 50-TS-1
|
RE: Tabliczka znamionowa
Tu nie ma co gdybać. I prawo nie działa wstecz, ale w Polsce nic nie działa jak powinno i dlatego pisze się "nowe" prawo, które z automatu tyczy się całej ciągłości galaktycznej czasoprzestrzeni.
Żeby to zobrazować: w USA jeśli masz dobrego "papugę", to wymigasz się od płacenia podatków - legalnie. Jest to zwyczajnie niezgodne z konstytucją z 1776 roku i odpowiedni bystrzacha, który nie spał na wykładach jest w stanie wykazać, że wszelkie poprawki nakazujące jednak płacić państwu za przyjemność egzystencji można sobie schować do szafy. Inna sprawa, że jakoś dziwnym trafem w tym konkretnym przypadku nie działa tzw. "prawo precedensu" i za każdym razem każdy, kto nie chce wujowi Samowi oddawać swojej krwawicy musi o to indywidualnie zawalczyć.
W Polsce: 460-ciu mądrali "klepnęło" ustawę i trzeba na Jawkę - oraz na każdy inny pojazd który ich nie posiada - nabijać numery nadwozia. Trzeba i tyle, choćby to nie było zgodne z Prastarą Księgą Smerfów...
Inna sprawa, że jeśli ktos ma odpowiednio dużo czasu i nerwów, to może spróbować przechytrzyć "literę prawa", bo zgodnie z tym co napisał kolega Gomulsky - nity to połączenie nierozbieralne, a co za tym idzie - taka Jawka posiada de facto numery umieszczone w sposób trwały. A to już też "insza inność", że pewnie szybko by się okazało, iż w takim przypadku trzeba wyrabiać nową TZ czy coś, tak w hołdzie dla wspomnianego Bareji...
W każdym razie numer nadwozia musi być i nie rozumiem za bardzo o co taki ból, oczywiście jak to z każdą sprawą urzędową w naszym państwie bywa - może to być uciążliwe, nie mniej - trzeba to trzeba. I osobiście jestem za, bo w innym wypadku Polaczek-Cwaniaczek na pewno już by wiedział, jak to "mądrze" wykorzystać...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-04-2020 08:13:20 przez Jorginsson.)
|
|
| 19-04-2020 08:08:59 |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
|
|