Siema
Na początek mała historyjka
Jednego dnia znajomy podrzucił mi ogłoszenie z zielonym SEATem, niemalże klonem mojej mirabelki. Cena była atrakcyjna ale lokalizacja dosyć odległa. Początkowo starałem się ignorować temat, bo po co mi kolejne auto, do tego daleko trzeba jechać, a skąd na to wziąć pieniądze... No ale w końcu napisałem. Ktoś już zarezerwował auto, więc uznałem że odpuszczam bo niemal na pewno pójdzie.
No ale coś mnie korciło i zacząłem przeglądać ogłoszenia. W podobnym budżecie o kaszlaku można raczej pomarzyć, ale odkurzyłem swoją chrapkę na Cinquecento
Kandydat numer jeden był w spoko cenie, bodaj 1700zł. Z początku mi się spodobał, nawet nie miałem po niego za daleko, ale im dłużej oglądałem zdjęcia tym bardziej dochodziłem do wniosku, że ktoś próbuje ukryć tj. nie pokazać pewnych wad tego auta. Odpuściłem nim w ogóle pojechałem.
Kandydat numer dwa zlokalizowany był jeszcze bliżej, na zdjęciach wyglądał całkiem ładnie ale był dużo droższy, bo sprzedający cenił go na 2800zł, co już ocierało się o granicę mojego budżetu na samochód. Mimo tego postanowiłem zabrać się z kumplem na wycieczkę w okolice Torunia aby go obejrzeć. Na miejscu zastałem faktycznie dosyć przyzwoicie wyglądającego cieniasa. Problemy zaczęły się gdy próbowaliśmy go odpalić. Nagle okazało się że wóz odpala z ogromnym oporem, nie bardzo chce współpracować i ogólnie okazał się padaką. Dla formalności przejechałem się nim i tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że nie warto tego kupować, zwłaszcza za taką cenę. Oczywiście w ogłoszeniu było napisane, że auto sprawne i tak dalej
Już miałem chęć odpuścić, ale dobrze wiem że dobre okazje trafiają się spontanicznie. Zajechaliśmy na żarcie na jakiejś stacji paliw i odpaliłem ogłoszenia...
Kandydat numer trzy wyświetlił mi się na fejsbukowym marketpejsie. Na zdjęciach wyglądał naprawdę przyzwoicie, cena była całkiem spoko, tylko ponownie mieliśmy po niego kawałek, a na zegarku było już chyba około 15 albo 16. Szybka decyzja i jedziemy tym razem pod Poznań, o ironio przejeżdżając przez Bydgoszcz
Na miejscu byliśmy już wieczorem. Okazało się, że auto sprzedaje gość niewiele starszy ode mnie, który miał tym jechać na Rajd Koguta, ale plany mu się pozmieniały. Facet był na tyle spoko, że sam zaoferował latarkę i coś pod kolana aby nawet spojrzeć nieco pod spód wozu. Niczego nie ukrywał i sprawiał wrażenie uczciwego. Oględziny przeszły zatem pomyślnie, wziąłem auto na jazdę testową i na powrocie już nawet nie wjeżdżałem na posesję
Teraz nieco informacji o tym co kupiłem:
Fiat Cinquecento, rocznik 1998, wersja Young i wisienka na torcie motoryzacyjnego masochisty czyli silnik 704ccm na Aisanie

Za 1700zł kupiłem naprawdę zdrowego Cienkola z nowymi oponami i świeżym OC

Samo to już dodaje mu wartości, a fakt, że bezproblemowo wróciłem nim do domu tylko utwierdził mnie w pewności, że to świetny zakup
Na wyposażeniu dodatkowym miałem tylko dwa głośniki. O radio musiałem zadbać sam, więc zamontowałem mu klimatycznego kaseciaka marki Philips. Tapicerka jest myślę dosyć typowo popękana na skaju, więc założyłem na razie jakieś marketowe pokrowce, które miałem w garażu.
W kwestii mechanicznej jest problem z wolnymi obrotami. Ten pierdolony Aisan to jakieś nieporozumienie, a mój jest na dodatek ogołocony z części osprzętu, w tym jakiegoś regulatora wolnych obrotów. Kupiłem drugi gaźnik z osprzętem i może coś z tego wymodzę. Oprócz tego, po kilku dniach zagotował mi się płyn chłodniczy. Na szczęście strzelił tylko i tak już spękany zbiorniczek wyrównawczy. Okazało się, że termostat się nie otwierał, a na dokładkę wentylator chłodnicy był zatarty w pizdu. Szybkie zakupy na Allegro, kilka nowych części i problem zażegnany

Także auto jest w zasadzie w pełni sprawne, choć wymaga podstawowego serwisu filtrowo-olejowego z wymianą świec oraz tłukącego się jak sąsiad żonę rozrządu. Nic niezwykłego. Najgorzej jest z tym gaźnikiem bo jak tylko zejdzie ze ssania to wolne obroty ma z połowę za niskie i co rusz trzeba go trzymać na lekkim gazie. No, ale jak pisałem wcześniej - to się jakoś ogarnie
Na koniec wreszcie jakieś fotki