Chlopcy Rometowcy - Forum Romeciarzy!

Pełna wersja: Polski Fiat 126p FL - Czyli do trzech razy (dobra) sztuka :D
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Witam ponownie Big Grin

W maju zeszłego roku kupiłem pierwszego zgnilca (vel. elx 98 od handlarza okuwa). Kochałem całym sercem, ale z pewnych przyczyn i napływu rozsądku znalazł on następcę. Czerwonego ela (mojego rówieśnika) kupiłem za śmieszne pieniądze, ale musiałem go przywieźć z kumplem na lawecie, co kosztowało mnie połowę ceny auta best . Spędziłem przy tym kaszlaku mnóstwo roboczogodzin, skręciłem przez niego staw skokowy w wyniku czego przez miesiąc żarłem tynk ze ściany (w pracy ładnie mnie wykiwali na L4), zrezygnowałem z poprzedniej roboty i zostałem "skrzydłowym" na śmieciarce krejzi . Krótko mówiąc, maluch przyniósł za sobą dobre zmiany, ale pewnego dnia szczęście się skończyło, na dodatek niedługo po tym jakiś idiota (albo kilku półmózgich debili) mi się do niego włamał, ukradł radio za 40zł, subwoofer, trochę innych różnych szpargałów, oraz zdemolował mi kolumnę kierowniczą. Ze śmiesznostek tej całej sytuacji, złodziej to kompletny debil bo tylnej półki z Pioneerami wartymi ze 200zł nie zabrał facepalm . No nic, maluch od listopada stał sobie zdemolowany i czekał na dalszy rozwój akcji.

No i tutaj zaczyna się jakoś chyba kwiecień tego roku. Zrobiło się w miarę ciepło, zacząłem więc myśleć nad remontem. Wtem przyjechał mój pewien znajomy i zaproponował mi totalnie coś innego. Pokazał mi jedno ogłoszenie i zaproponował abyśmy podjechali obejrzeć pewnego malucha.



W sumie do stracenia miałem co najwyżej równowartość wachy do jego kaszlaka, więc pojechaliśmy, pooglądaliśmy i zacząłem bić się z myślami. Miałem teraz dwie opcje działania. Albo uparcie idę w remont eleganta, albo kupuję całkiem ładnego i zdrowego, ale zapuszczonego i zastanego FLa za przyzwoite pieniądze.

Niedługo później, zorganizowałem kasę oraz lawetę i kupiłem tego stodołowego wykopka Heart



To może teraz trochę o samym maluchu. Jaki jest ten FL każdy widzi, to oczywiste. Z zewnątrz pomalowany przez poprzedniego właściciela trochę na szybko i na odpierdol, bo miał być robiony z głową, ale plany się zmieniły i maluch szybko musiał zostać "dokończony" po czym trafił do stodoły na długie lata. W międzyczasie poginęło z niego trochę części, hamulce się zastały i nadeszła decyzja o jego sprzedaniu, choć facet do samego końca wydawał się niepewny czy chce go oddać Smile Na moje szczęście dobiliśmy targu i pewnego wieczoru wylądował on na dobrze znanej mi lawecie, która bezpiecznie i szybko dowiozła go do jego nowego domu.



Co zmieniło się od momentu zakupu? W sumie to chyba całkiem sporo. Maluch dostał sporo części z czerwonego eleganta nim ten trafił na złom. Przede wszystkim dostał kompletne wnętrze IG i nieco troski o jego wygląd. Ponadto "odblokowaliśmy" mu hamulce, których teraz nie ma (poza ręcznym), oraz udało się uruchomić silnik, który okazał się całkiem dobry.

Najbliższe większe prace jakie planuję to wymiana kompletnej "hydrauliki" hamulców, do czego mam już części. Poza tym założenie nanoplexa, wymiana wybieraka skrzyni, przegląd i WK Big Grin Oprócz tego pewnie znajdzie się trochę detali do porobienia, typu wymiana paska klinowego, ale jak na razie nie planuję nic poważnego poza powyższymi pracami.

Zapytacie pewnie "a co z blacharką?" . Odpowiem krótko - jest świetnie. Maluch jest zdrowszy niż niejeden nowszy samochód. Wymaga najwyżej drobnej ingerencji w konserwację podwozia, bo poza tym nic mu nie dolega. Podszybia miały lekkie naloty rdzy, ale zdjąłem szyby i wszystko ogarnąłem. Nie było tam nawet dziurki, a jedyne co musiałem zrobić, to oczyścić punktowo papierkiem ściernym i zabezpieczyć podkładem. Taka blacharka mi się podoba Cool

Póki maluch jeszcze nie jeździ, staram się bawić z wieloma mniejszymi zagadnieniami. Odświeżyłem już zewnętrzną galanterię (zderzaki, listwy, klamki, wloty itd.), ogarnąłem do ładu środek, wraz z kilkoma bajerami typu dodatkowego podświetlenia schowka pod deską rozdzielczą, oraz nową "customową" podsufitką.



Bardzo fajny maluszek. Ja jeszcze pomyślał o alufelgach.
Ja bym włożył elegantowe kołpaki, znaczek właściwy z Fl i heja w świat.
Kołpaki z eleganta do FLa :F

Tu właśnie będą czarne kapselki.
Nie wiem czemu, ale mi się podobają Big Grin Jak już mają kapselki być to maźnij przynajmniej koła na srebrno, bo ten kolorek jakiś taki dziwny.
Dobrze na nim leży ta żółć. Mimo, że na szybko to wygląda lepiej niż lakier u mnie, gdzie było raczej robione dla siebie. Chociaż na zdjęciach to i Trabant nie wygląda źle.

Kapselki powiadasz? A BISowych byś nie chciał?
(13-06-2019 01:06:16)ananas napisał(a): [ -> ]... maźnij przynajmniej koła na srebrno, bo ten kolorek jakiś taki dziwny.

o śrubach nie zapomnij Big Grin wykręć je do malowania chociaż facepalm
Ostatnio takie rozwiązanie widziałem na wozie drabiniastym z kołami od żuka Big Grin
(13-06-2019 07:48:26)Dawdzio napisał(a): [ -> ]Kapselki powiadasz? A BISowych byś nie chciał?

Tych twoich? Coś takiego chce kupić, ale wolę wydać 14zł + wysyłka za nówki bez napisów :F

(13-06-2019 10:11:48)joozek napisał(a): [ -> ]
(13-06-2019 01:06:16)ananas napisał(a): [ -> ]... maźnij przynajmniej koła na srebrno, bo ten kolorek jakiś taki dziwny.

o śrubach nie zapomnij Big Grin wykręć je do malowania chociaż facepalm
Ostatnio takie rozwiązanie widziałem na wozie drabiniastym z kołami od żuka Big Grin

Jeśli uważasz, że koła były malowane na aucie to nie jesteś pierwszą osobą którą właśnie wyprowadzam z błędu. Koła były zdjęte, a śruby pomalowane celowo. Wcześniej były czarne i czerwone więc je polakierowałem na szaro. Są takie, bo tak jak pisałem, docelowo będą tu czarne kapselki, więc szare śruby będą lepiej pasować niż czarne.
A na moje, felgi od seja sportinga siadły by tu elegancko pod ten kolor Big Grin
Nie dziwię ci się, sam wolałem tak zrobić jak umyśliłem sobie takie w Cinquecento :F
Za gnoja kupiłem jakiś autoświat, czy inne takie pisemko motoryzacyjne (no bo kiedyś internet był drukowany, a jutub leciał w czwartki w telewizji i nazywał się Śmiechu warte) i do dziś pamiętam na okładce dwa Malczany oraz nostalgiczny tytuł: Ostatnie Maluchy zjadą z taśm [...] (czy jakoś w ten deseń). Samego tytułu tak nie pamiętam, ja te dwa Fiaty, jadące obok siebie, sfotografowane od przodu, lekko przechylone.
Nie wiem, czym to jest powodowane wśród takich jak my, ale ja kocham te PRLowskie gnioty. Na pewno to nie genetyczne, bo mój brat bliźniak, czyli 99,9% identycznego DNA cały czas mnie pyta, czemu nie kupię sobie normalnego motocykla tylko reanimuję ten "komunistyczny złom".
Fajnie, że są tacy ludzie jak Ty, jak my, fajny Kaszlak, moja ulubiona wersja, fajny spojler, fajny kolor... Wink
I jestem stanowczo ZA czarnymi kapselkami!


Obiecane dekielki kupione i zamontowane Big Grin Oczywiście przed montażem solidnie wymalowane w czarny połysk, by pasować do reszty detali Smile

Poza tym przyszła nówka sztuka uszczelka bagażnika, pomarańczowe klosze kierunków z przodu i nowy kloszyk do lampki w schowku Big Grin Jeszcze dzisiaj dostanę znaczek "Polski Fiat" na pas przedni Smile
Eeetam wentylki też pociagniete na szaro facepalm
A komu to przeszkadza Big Grin ładny jest ten malczan, mnie się spodobuje
(20-06-2019 00:06:05)joozek napisał(a): [ -> ]Eeetam wentylki też pociagniete na szaro facepalm

Z całym szacunkiem mistrzu, ale to tylko pierdoła, która nie ma teraz żadnego znaczenia. Te koła były całe zapaskudzone, więc nie było sensu się bawić z wentylkami. To nie "robaczek" na wystawę, tylko moje wymarzone auto Smile Robię tak jak lubię, może nie najlepiej, ale jako tako Big Grin


Jutro, a w sumie dzisiaj planuję założyć to cudo best



Docelowo ma trafić w swoje fabryczne miejsce :F
Stron: 1 2
Przekierowanie