Chlopcy Rometowcy - Forum Romeciarzy!
Mój pierwszy Ogar 200 - Wersja do druku

+- Chlopcy Rometowcy - Forum Romeciarzy! (https://www.chlopcyrometowcy.pl)
+-- Dział: Motorowery i motocykle Romet (/forumdisplay.php?fid=13)
+--- Dział: Nasze Romety (/forumdisplay.php?fid=14)
+--- Wątek: Mój pierwszy Ogar 200 (/showthread.php?tid=10637)



RE: Mój pierwszy Ogar 200 - Quake96 - 11-05-2013 01:54:47

Problem w tym, że nie mam silikonu, a obecnie nie mogę sobie pozwolić na zakup, gdyż w kolejce mam pilniejsze wydatki zw. z Ogim Smile Pod ręką mam tylko ten Teflon, więc coś z nim pokombinuję.


RE: Mój pierwszy Ogar 200 - Quake96 - 11-05-2013 20:00:06

Up!

Dzisiaj, zupełnym przypadkiem udało mi się zarobić 50zł Tongue Oznacza to, że w poniedziałek wymieniam sprzęgło :F Będą na pewno nowe tarcze i popychacze. Zobaczymy też na stan łańcuszka i w razie wypadku też się go wymieni.

Za resztę jeśli uda mi się jeszcze załatwić z 10zł to może uda się kupić spray na błotniki. Ale to zależy ile wydam na sprzęgło. Na pewno 30zł (tarcze + popychacze) i oby nie więcej Smile


RE: Mój pierwszy Ogar 200 - Quake96 - 12-05-2013 23:31:31

Emm taki tam mały update best



Wiem, wiem, plany były inne. Najpierw sprzęgło, potem błotniki... Ale nie mogłem się powstrzymać :F Poza tym zapomniałem, że mam jeszcze 10zł odłożone na olej, więc teraz mam jeszcze 30zł na nowe tarcze i popychacze, które kupuje jutro Smile Potem tylko skołować kaskę na olej i benzynkę i można znowu śmigać Tongue


RE: Mój pierwszy Ogar 200 - Marwerick - 12-05-2013 23:33:30

łanczuszek to tradycyjnie będziesz miał rozciągnięty


RE: Mój pierwszy Ogar 200 - Quake96 - 12-05-2013 23:35:43

Mam w gratach (ta duża zielona skrzynka na ost. zdj.) gdzieś jakiś łańcuszek sprzęgłowy chyba. I być może nie rozciągnięty. Z resztą skoro teraz nawet to sprzęgło jakoś tam działa, to znaczy, że aż tak źle z łańcuszkiem nie będzie. Jeszcze trochę pojeździ, a jak będzie aż tak źle to w najbliższym czasie się go dokupi.


RE: Mój pierwszy Ogar 200 - alek736 - 13-05-2013 12:23:16

Kurde ale teraz pięknie wygląda ten Ogar gratulację Smile


RE: Mój pierwszy Ogar 200 - Quake96 - 13-05-2013 13:33:32

(13-05-2013 12:23:16)alek736 napisał(a):  Kurde ale teraz pięknie wygląda ten Ogar gratulację Smile

Dzięki Wink W rzeczywistości wygląda to nieco gorzej, ale mimo wszystko mnie się podoba.

Poza tym wystarczy porównać z tym co było w styczniu, jak go kupiłem :F


RE: Mój pierwszy Ogar 200 - Quake96 - 13-05-2013 14:57:23

Nie dalej jak pół godziny temu, wpadło kolejne 50zł :F Więc wybrałem się na małe zakupy do MotoZbytu i zostawiłem tam prawie 70zł best



Jak widać kupiłem:

- Tarcze sprzęgłowe (12,50 sztuka, razem 25zł)
- Łańcuszek sprzęgłowy (23zł)
- Popychacze sprzęgła (5zł)
- Olej LUX 10 (15,50zł)

Jeszcze tylko lecę po zupę na CPN, bo zostało mi z 10zł. I niebawem znowu pewnie coś $$ wpadnie :F


RE: Mój pierwszy Ogar 200 - Ćmaga - 13-05-2013 20:35:22

No coraz lepiej. A ten łańcuszek to współczesny wyrób czy jeszcze ze starych zapasów? Co do gwintu to po co rozbierać, tak też da się zrobić gwint. Ja bym na twoim miejscu zrobił ten gwint i wsadził nową śrubę, szkoda kasy na ciągłe dolewanie oleju, no i za wycieki oleju można mandat dostać podczas kontroli.


RE: Mój pierwszy Ogar 200 - kondzio310 - 13-05-2013 21:09:52

Ćmaga, chcesz gwintować otwór na korek oleju jak silnik jest złożony ?, przecież opiłki idą, troche wyleci na zewnątrz i dużo więcej zostanie w środku, opiłki wlecą ci w łożyska, i KONIEC jazdy, takie rzeczy bez rozbierania silniika preferuje nie robić.

Widze przystępne ceny u ciebie w porównaniu do tego co u mnie


RE: Mój pierwszy Ogar 200 - Ćmaga - 13-05-2013 22:03:41

Niekoniecznie, aż takie duże to nie będą te opiłki, a jak nie to, to zawsze można też znaleźć śrubę z nieco większym gwintem i wkręcać albo chociaż taką samą ale nową, może to coś da + klej specjalny i tyle.


RE: Mój pierwszy Ogar 200 - Quake96 - 13-05-2013 22:08:14

(13-05-2013 20:35:22)Ćmaga napisał(a):  No coraz lepiej. A ten łańcuszek to współczesny wyrób czy jeszcze ze starych zapasów? Co do gwintu to po co rozbierać, tak też da się zrobić gwint. Ja bym na twoim miejscu zrobił ten gwint i wsadził nową śrubę, szkoda kasy na ciągłe dolewanie oleju, no i za wycieki oleju można mandat dostać podczas kontroli.

Łańcuszek to w sumie nie wiem. Kupowany w sklepie gdzie mają nowoczesne wyroby, ale czy to jest nowy czy stary to nie wiem. Dodam tylko, że jest czarnego koloru. Co do gwintu to i tak już chyba ktoś tu kombinował, bo podobno org. była tam śruba na klucz 13, a u mnie jest na 17. Ale ogólnie to wycieki zażegnane, ale to zaraz opisze Tongue

(13-05-2013 21:09:52)kondzio310 napisał(a):  Ćmaga, chcesz gwintować otwór na korek oleju jak silnik jest złożony ?, przecież opiłki idą, troche wyleci na zewnątrz i dużo więcej zostanie w środku, opiłki wlecą ci w łożyska, i KONIEC jazdy, takie rzeczy bez rozbierania silniika preferuje nie robić.

Widze przystępne ceny u ciebie w porównaniu do tego co u mnie

Raczej nie będzie potrzeby gwintowania Big Grin A co do cen, to szczerze nie wiem czy tyle opłacało się dawać czy nie, kupowałem na ślepo best Brałem po prostu to co chciałem i modliłem się żeby starczyło kasy Big Grin

A co do dzisiaj, to masakra...

Zabrałem się z kumplem za sprzęgło. Polegliśmy już przy odkręcaniu kapy :/ Bowiem te małe śrubki od kapy sprzęgła, mam na imbusy. No i cztery wykręciły się bez problemu, a dwie stoją i nic Sad Próbowaliśmy też "wbijać" śrubokręt i kręcić, ale śruba STOI. No to wsadzaliśmy w ten zrobiony gwint śrubokręt, ale pod kątem i pukaliśmy w śrubokręt (żeby odkręcić). Ale tu też lipa, bo śruba zamiast się ruszać, to stała a śrubokręt się w nią pod kątem wbijał... Brak mi już na to sił. Dwie głupie śruby, a przez nie nic nie zrobię :/ Chyba zostaje załatwić kogoś ze spawarką...

No ale są też pozytywne strony dzisiejszego dnia. Zażegnałem problem z wyciekiem oleju Smile Owinąłem śrubę tzw. teflonem (tym o czym poprzednio pisałem) i to grubo. Zakręciłem i o dziwo śruba trzyma się z oporem, a olej nie cieknie nawet jak rozgrzeję silnik. Czyli wygrałem walkę z olejem.

W sumie to ostatecznie po tym co wyżej opisałem, zalałem mu świeżego oleju, 2 litry benzyny (rozrobionej z LUXem w proporcjach ok 1:20) i postanowiłem się przejechać. No i na początku coś go muliło przez chwilkę, ale to albo wina proporcji oleju, albo po prostu stara benzyna jeszcze. W każdym razie, później już jechał normalnie. Ale czuć że z kilometra na kilometr, coraz bardziej pierścienie siadają... No i tak sobie jadę, jadę i nagle czuje że nie mam sprzęgła. Myślę sobie "Co jest?! Przecież ostatnio było jeszcze okej" No i zatrzymałem się na moment żeby silnik odsapnął (bo parował jak dziki). No i dojrzałem, czemu nie mam sprzęgła... Zgubiłem jedną ze śrub trzymających dekiel od strony zapłonu, a druga już się wykręcała (jednej wogóle nie mam). I tym samym pchałem go do domu :/ Jutro kupię nowe śruby i po problemie.

Aaa no i jak zwykle odkręciły mi się też śrubki od tego malutkiego dekielka od iskrownika. Muszę dać tam jakieś grubsze, bo te są do kitu.. I serio nie wiem kto w tym silniku tak te gwinty zakatował. Jak widać dzisiejsza walka to same śruby.

Czyli do zrobienia na moment obecny są:

- śruby kapy sprzęgła
- śruby kapy iskrownika
- śrubki dekielka iskrownika
- sprzęgło

A na koniec takie małe porównanie, bo aż nie mogę się powstrzymać best




RE: Mój pierwszy Ogar 200 - kondzio310 - 13-05-2013 22:20:22

Jak by co te śruby do kapy to M8 wymiaru ci nie podam dokłądnie ale chyba 60-50-70 mm w tych granicach 2 są dłuższe a jedna krótsza, miałęm tą sytuacje co ty :F kiedyś, identiko jedyna wyleciała drugie sie odkręcałą jeszcze.

A ten mały dekielek to lipa bo to stop aluminum jakiś mięki i jak za mocno przekręcisz to gwint pada, ja sie wkurzyłem, kiedyś na poxipol jedną zrobiłem i działa, a inną śruba i nakrętka skręciłem i gitara, a do ustawiania zapłonu i tak ściągam całą kape bo wygodniej. i przecież cześto tego nierobie


RE: Mój pierwszy Ogar 200 - Quake96 - 13-05-2013 22:22:52

Ja tam mam dość tego dekielka :F Dzisiaj dałem się kumplowi (temu od którego kupiłem ogara) przejechać, to dwie ulice dalej słyszałem jak zgubił ten dekielek Tongue Ja sam też nie raz bym go zgubił...

I tak najbardziej zdziwiło mnie dzisiaj to że omal nie pogubiłem wszystkich śrub od kapy iskrownika :F Od dawien dawna miałem tam tylko dwie i zawsze się b.dobrze trzymały...


RE: Mój pierwszy Ogar 200 - Quake96 - 14-05-2013 21:08:47

Dzisiaj praktycznie nic się nie zmieniło...

No może poza tym, że coś ogarowi odwaliło i jak stoi (czy to na sprzęgle czy to na luzie) to lubi czasem zgasnąć. Raz postawiłem go na luzie i tak słucham obrotów i wyraźnie słyszałem, jak po chwili zaczynał co kilka sekund na momencik przerywać (jakby gasł), nie spadał z obrotów tylko nagle przerywał. Pewnie zapłon się lekko przestawił, bo i pali trochę ciężej jak zwykle... Także nic specjalnego.