Chlopcy Rometowcy - Forum Romeciarzy!

Pełna wersja: Romet Kadet 86r. "Jak feniks z popiołów"
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Witajcie rometowcy. Tego dnia nabyłem za małą sumkę (200zł) Kadecika, i mam już na niego plany, ale od początku..
Dzień 13 październik 2018r., przeglądając jak co wieczór motocykle i motorowery na olx i sprzedajemy, natrafiłem na interesujące ogłoszenie. Pośród Ogarów wyczaiłem ładnego Kadeta. Nawiasem mówiąc, mam do nich sentyment, był to moje pierwsze moto na biegi, miałem wtedy z 11lat. Oj to była niezniszczalna i potężna maszyna Smile




Kadet na zdjęciach wydawał się ładny, sami przyznacie Wink Czekał na kupca 100km od mojej miejscowości. Myślę sobie - daleko, ale jeżeli będzie cena spoko to wezmę. Zadzwoniłem więc. Osoba z którą rozmawiałem mówi, że kadet trochę u niego już stoi, jest ładny, ma prostą ramę, i silnik, lecz do remontu. Myślę, silnik to nie problem, jak lakier ładny to nie będę musiał odmalowywać i od razu zarejestruje na zabytek (brak papierów). Umówiłem się na dzisiejszy dzień.

Przyjechałem, widać koleś ma wielką kolekcję, shl'ki, jawy, wsk, itp. parę stodół, garaży zapełnionych motocyklami. Wiele także leżało po prostu na dworzu, tak też wylegiwał się Kadet, po którego przyjechałem. Leżał pod drzewem cały mokry, rdza powoli na niego wchodziła. Pierwsze wrażenie - słabo. Wiedziałem o krzywych lagach, lecz nie mówił mi, że nie idzie go nawet przeprowadzić. Koła zardzewiały, i miały tak ogromny luz, że nie szło nawet go równo postawić. Widać, że nie dbał o niego. Poszedłem zobaczyć co ma innego, niestety nie było nic tańszego od Kadeta, a ja wziąłem 200zł + kasa na paliwo. Trzymał się 200zł, nie chciał zejść niżej. Głupio by było wrócić taki kawał drogi bez niego, więc kupiłem. I tak stałem się średnio szczęśliwym posiadaczem Kadeta Wink



Widok mamy reagującej na "kolejny złom, który będzie stał na strychu"- bezcenne :F

Braków - mnóstwo, ale też co mogłem oczekiwać za Rometa w takiej cenie.
Gdy wróciłem, od razu zrobiłem mu sesję zdjęciową i chciałem go sprzedać by wyjść przynajmniej na zero, pełno roboty i pieniędzy musiałbym w niego władować.




Także jest troszkę druciarstwa, takiego jak to:
Tongue

Po namówieniach ojca, postanowiłem jednak przyjąć go do rodziny, i zagwarantować mu pomoc oraz miłość. Wink Zerknąłem do gaźnika - woda, pleśń i biały nalot. No tak, widać że spał pod chmurką Wink Wyczyściłem i wkręciłem z powrotem. Co ciekawe, kompresję ma, a biegi wchodzą. Niestety nie mam jak go odpalić, bo brakuje mu zapłonu, a nie posiadam go w domu.

Plany na niego: Najpierw posprzedawać to, co co jest w średnim stanie, lecz jeszcze do użytku, czyli np. tłumik. Następnie pomalować go na oryginalny niebieski "morski". Oddać moje stare amorki Joozkowi ( :-D) by odzyskały dawny blask, a także kupić piękne chromowane lagi. Koła chciałbym uratować, piasty, pokrywy itp. oddam do piaskowania, oczywiście nowe szczęki Big Grin Muszę przemyśleć sytuację z obręczami kół, nie wiem czy kupić nowe (które są zadziwiająco dobre), czy pochromować stare. Ze szprychami nie mam wątpliwości że kupie nowe, bo te są do wymiany. Opona jest pęknięta - myślę nad leżakiem Stomilem, co wy na to? Tylny błotnik jest w słabym stanie, ruda go je i się kruszy. Mam 2sztuki błotników chromowanych ze starego Kadeta, nadadzą się? Tłumik w tych rocznikach był czarny, więc będę szukał takiego. Silnik - rozebrać do ostatniej śrubki i wymienić wszystko co trzeba.
Ma być w takim stanie jak mój Ogar! Big Grin

Schowałem go na strych wraz z innymi motocyklami czekającymi na remont i w okolicy lata doczeka się reanimacji. Ja się teraz z wami żegnam, worklog rozpocznie się w okolicy lata Wink Pozdro!
Eee Panie bardzo dobry motor w dobrej cenie Smile .
Bardzo dobry motor, ale w bardzo kiepskim stanie. Zdjęcia nie ukazują "tragizmu" Tongue Tak czy inaczej szkoda mi go, każdy Romet zasługuje na drugie życie, i je otrzyma Tongue
Nie przesadzaj, lagi na kolanie by się wyprostowało, silnik by się odpaliło i można by latać i latać.
Mały update, za niedługo szykuje się piaskowanie i malowanie, więc został rozebrany. Druciarstwa było jeszcze więcej, ale szkoda gadać Tongue



Zdecydowałem, że będzie miał założone chromowane błotniki, bo te co były są wyżarte przez rdzę (od środka lepiej widać), lecz będę musiał je najpierw wypolerować, bo trochę leżakowały i mają rdzawy nalot.



Po za tym zamieniłem się z tatą amortyzatorami, ja mu dałem te WSK'owe, a on mi Kadetowe Tongue


Po za tym kupiłem tanio siedzenie do Kadeta, stan idealny, aż żal było nie brać Tongue




Sorki za jakość zdjęć, umazałem obiektyw telefonu i nie łapał ostrości :F
Rama na razie jest odłożona, ze względu na zbliżające się święta (pieniądze poszły na prezenty Tongue), nie wiem więc kiedy będę ją malować, pewnie na początku lata. A tymczasem zająłem się moją pierwszą w życiu porządną polerką:F





Kierownica też wypolerowana, na jutro zostały sprężyny amortyzatorów i pierdołki Wink
Wyszło troszkę dłużej, ale jestem mega zadowolony z efektów! Po za tym, wypiaskowałem amortyzator, będę go musiał tylko dokończyć polerować i będzie jak nowy (już teraz jest przepiękny Tongue)

Wszystkie wypolerowane elementy (prócz błotnika tył, bo muszę go najpierw pospawać, jest w dwóch elementach) pomalowałem lakierem bezbarwnym akrylowym, by nie rdzewiały ponownie.

A tu parę fotek:






Poza tym będę musiał kupić inny błotnik przód, bo ten co mam ma zbyt duże wżery i nie udało się jego uratować :/
Jak wyglądał u ciebie proces polerowania?
Jeżeli chodzi o błotnik sprężyny itp. to wyglądało tak: szmatka, dobra pasta polerska i jazda aż będzie ładnie :F. Co do amorków to najpierw były piaskowane, a następnie w poszła w ruch szlifierka ze szczotką drucianą Angel
I obyło się bez papieru ściernego? Pytam, bo sam się zastanawiam czy w swojej motorynce nie wypolerować bardziej widocznych elementów aluminiowych i nie wiem, czy nie wystarczyłaby szczotka druciana na wiertarce i wykończenie pastą polerską. Piaskowanie/szkiełkowanke średnio mi się podoba, bo aluminium mocno po takim zabiegu matowieje.
Ani razu nie użyłem papieru ściernego, a efekty jak widać Wink W niektórych miejscach, gdzie była mocniejsza rdza (było takie np. na błotniku), wspomogłem się pastą polerską do zaworów o grubej/dużej ziarnistości, jak zwał tak zwał, i następnie pasta polerska.
Dzięki, w takim razie będę musiał popróbować coś u siebie.
Przez ten czas dużo nie porobiłem, ale i tak się pochwalę Tongue
BTW. zapomniałem dodać zdjęcie amorków po wszystkim:


Po pierwsze, dostałem od taty parę gratów z jego zapasów- ocynkowane klamki, uchwyt na klamkę i manetkę.

Był mały problem z jednym uchwytem, bo miejsce na śrubę było tak bardzo wyrobione, że zakładanie klamki na niej nie miało sensu, więccc.. dorobiłem tulejkę Tongue

Tak wygląda gotowa do założenia:

A tak wygląda kierownica gotowa do montażu:


No i to tyle, teraz to czekać na przypływ gotówki i biorę się na poważnie za Kadecika Smile
Dziś z nudów poczyściłem pobieżnie silnik z zewnątrz, by można było go położyć na stół nie brudząc wszystkiego wokół, i będę spisywał części które muszę kupić. I mam pytanie - czy jest jakiś sposób na wyczyszczenie magneta? Piaskowanie nie wchodzi raczej w grę, bo są tam magnesy.



Jestem ciekawy jak będzie wyglądała skrzynia biegów, bo zamiast oleju wylała się woda :/
papierek ścierny lub jeśli jesteś leniwy, tarcza typu druciak na szlifierke i lecisz z tematem

Stron: 1 2
Przekierowanie