Chlopcy Rometowcy - Forum Romeciarzy!

Pełna wersja: Romet Chart 210 1989r #2
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Pod koniec października wyczaiłem ogłoszenie na jakiejś fejsbukowej grupie, do sprzedania był kompletny chart z silnikiem rozebranym do remontu i jakieś dodatkowe części. Po krótkich negocjacjach z właścicielem i ustaleniu ceny w sobotę 28.10 wybrałem się do Gdańska w celu finalizacji sprawy. Na miejscu okazało się, że właściwie to chart jest nie jeden, a dwa. A właściwie to można powiedzieć, że dwa i trochę. Nie licząc kompletnej ramy bez silnika i drugiej z zawieszeniem, kartonów, skrzynek i worków było tyle, że ojciec, który wybrał się przy okazji drugim autem ledwo zmieścił wszystko co do e36 się nie zmieściło Big Grin

Sumując - kupiłem kolejnego charta, z kompletem dokumentów, biała blachą, oc itd. Po przejrzeniu gratów na spokojnie w domu "znalazł" się w sumie jeszcze drugi chart, właściwie kompletny i jeszcze dodatkowy, trzeci silnik, do tego multum gratów pojedynczych i w większch ilościach, i nowych i używanych. Cena - śmieszna. Cel ? Drugi wyremontowany chart, identyczny jak ten, który nabyłem pierwotnie - niebieskie błotniki + biały zbiornik i boczki. Ze względu na transport autem osobowym został częściowo rozebrany już u poprzedniego właściciela, dlatego po powrocie odrazu zdecydowałem się na kompletną rozbiórkę. Brakujące elementy tj przedni błotnik, gaźnik, guma itd są. Co prawda błotnik i końcówka są pęknięte, ale do ogarnięcia na spokojnie. Za to rama jest właściwie idealna, jedynie poprawie ogranicznik stopki centralnej i właściwie może iść do lakierowania.





Tymczasem tyle na dziś Wink
Trochę czasu minęło, co udało się zrobić to przygotować trochę to wszystko do piaskowania i lakierowania proszkowego. Zacząłem od ramy - wymiana blaszki ogranicznika stopki centralnej na nową, grubszą. Delikatnie napawałem i zeszlifowałem lekkie dołki w oryginalnym ograniczniku skrętu i wymieniłem wewnętrzną blaszkę w osłonie zamka główki ramy. Ktoś widać wybijał kiedyś zamek na siłę do góry, upierdliwa sprawa, ale udało się zrobić w miarę estetycznie i żeby działało jak trzeba Smile







Poprawiłem też podnóżki kierowcy, wyprostowałem jedną wygiętą stronę i podklepałem w miarę możliwości pogięte krawędzie. Wstawiłem też nową dolną blachę dorobioną na wzór oryginalnej. Stara była spłaszczona w miejscu otworu do śruby, chyba ktoś przesadził z dokręcaniem. Podstawka centralna miała spłaszczony ogranicznik, więc wyciąłem i wstawiłem nowy z grubszej, kwasoodpornej rurki.





Przygotowałem też pozostałe elementy do lakierowania - górną i dolną półkę, mocowania przedniej lampy, wahacz. Rozebrałem jedno z 3 siedzeń, trzeba tylko lekko wyklepać krawędź blachy i będzie gotowe.




Rozebrałem trochę bębny i posegregowałem sobie elementy z obu chartów i nie tylko do wyczyszczenia i do ocynkowania.



Przyszła też paczka z nowymi kolankami, oryginalnymi zębatkami i drobnicą.



Została w sumie drobna kosmetyka i elementy do piaskowania i lakierowania proszkowego będą gotowe, chciałbym na koniec przyszłego tygodnia odwieźć już wszystko do lakierni. Zostało mi tylko parę gratów od motorynki i stopka centralna od wski, która idzie w zestawie z chartami i wtedy zajmę się kołami i zawieszeniami. Koła dostaną nowe obręcze, łożyska itd. Piasty i dolne lagi przedniego zawieszenia będą wyszkiełkowane. Póki co, tyle Smile
No zapowiada się naprawdę ciekawie. Bardzo mi się podoba twoja robota. Spróbuj zwiększyć napięcie na spawarce, bo wydaje się, że spoiny są za wysokie. Przynajmniej tak mi się wydaje Tongue powodzenia, ja czekam za kolejnymi postami
zapowiada się ciekawie, czekam na więcej
oba będą w oryginale, czy coś po modzone ?
Akurat spoiny to chciałem, żeby były położone grubiej. Spawałem tylko te kilka elementów i chciałem, żeby to w miarę pasowało do całości, chociaż niektóre spawy oryginalnie to rozbój w biały dzień. O krzywo przyspawanych mocowaniach nie wspominając - poranna poniedziałkowa zmiana albo wieczorna piątkowa, wstyd.

Co do przeróbek to na pewno współczesne zapłony i zmodyfikowana instalacja, waham się tylko nad wersją 80W czy 150w. W planie są też nowe wały na korbowodach od sendy. Chciałbym iść w pojemność 70cm3, chociaż w jednym. Udało mi się też kupić gaźnik binga z króćcem i dodatkowo sam króciec bing i gaźnik Dellorto SHA za jakieś grosze. Póki co skupiam się na ramach, silnikami zajmę się na wiosnę Smile
Trochę poszło do przodu, więcej na filmie Wink



W główce ramy masz kulki, czy dopasowałeś wianki?
Główka ramy jest poskładana na kulkach.
W ramach updata małego i o rozmowie o korbie - wrzucam tu osobno Smile



Ale jak zachowasz optymalne wyważenie wału przy zastosowaniu korbowodu z sendy? Przecież jest o wiele cięższy, a tak nawiasem mówiąc, już wiem kto mi podebrał te amortyzatory nówki, kupiłeś je z kierownicą i przełącznikami?
Wał idzie do gościa, który siedzi w temacie od dawna i robił nam wały do WSK 175 z korbowodem od yamahy. Ma wszystko obadać i zająć się tym razem z wałem od wsk 125, który właściwie raczej też skończy z inną korbą. Na pewno w przypadku tłoka nie chcę iść w oryginał, niezaleznie jak zdecyduje z pojemnością, a na tym wale z lepszą korbą czy nie i tak się nic ciekawego raczej nie uda zrobić. Zobaczymy, sam chętnie się dowiem co powie fachman.

Jeżeli chodzi o amortyzatory - to już chyba 4 albo 5 osoba pisze, że podkupiłem. Cóż, zadzwoniłem do chłopa, zapytałem czy aktualne, odpowiedział, że tak, poprosiłem o dodatkowe zdjęcia, wieczorem zadzwoniłem i je odkupiłem. Razem z nowym bingiem i paroma innymi cześciami mniejszymi... Które k**wa nie dotarły, bo wyleciały przez dziurę w paczce i tyle... Między innymi nowa przepustnica, spreżyna i pokrywka gaźnika, czyli kaszana. Kierownicy nie kupowałem, mam kilka kompletów i uważam, że to nie jest nic fajnego i wartego zbierania.
...ładne kolanka - takie kupiłeś czy dałeś do chromowania?
(14-08-2018 17:42:01)skinder napisał(a): [ -> ]Wał idzie do gościa, który siedzi w temacie od dawna i robił nam wały do WSK 175 z korbowodem od yamahy. Ma wszystko obadać i zająć się tym razem z wałem od wsk 125, który właściwie raczej też skończy z inną korbą. Na pewno w przypadku tłoka nie chcę iść w oryginał, niezaleznie jak zdecyduje z pojemnością, a na tym wale z lepszą korbą czy nie i tak się nic ciekawego raczej nie uda zrobić. Zobaczymy, sam chętnie się dowiem co powie fachman.

Jeżeli chodzi o amortyzatory - to już chyba 4 albo 5 osoba pisze, że podkupiłem. Cóż, zadzwoniłem do chłopa, zapytałem czy aktualne, odpowiedział, że tak, poprosiłem o dodatkowe zdjęcia, wieczorem zadzwoniłem i je odkupiłem. Razem z nowym bingiem i paroma innymi cześciami mniejszymi... Które k**wa nie dotarły, bo wyleciały przez dziurę w paczce i tyle... Między innymi nowa przepustnica, spreżyna i pokrywka gaźnika, czyli kaszana. Kierownicy nie kupowałem, mam kilka kompletów i uważam, że to nie jest nic fajnego i wartego zbierania.

No właśnie, z moich doświadczeń wynika że pakowanie korby która kilkukrotnie przeżyje silnik nie jest złotym środkiem, przecież wystarczy chociażby delikatny odchyłek od norm fabrycznych który nie zostanie w jakiś cudowny sposób zoptymalizowany i już nie będzie wyważenia, które wpływa kluczowo na drgania silnika
, a z tego co mówisz na swoich filmach silniki mocno ci wibruja w czasie pracy, bezpośrednim skutkiem są te wszystkie "mody". Na Jm jest wał do 027 top racing za 500+ on byłby idealny, tylko cena lekko zaporowa.
Oba kolanka są nowe.

Odnośnie wibracji, to uważam że to chyba nieodłączny element użytkowania starych silników, tym bardziej takich po 15 właścicielach i 10 remontach. Aczkolwiek nigdy nie sprawiało mi to jakiś problemów albo powodowało płaczu, tak po prostu było i jest i myślę, że będzie. Drgania zaczynają się w momencie, kiedy śruby mocujące silnik się luzują. Mimo stosowania nakrętek samokontrujących problem przez jakiś czas się powtarza - śruby układają się, farba między mocowaniem a silnikiem i pod śrubą i podkladkami się wyciera, stopniowo coraz bardziej słychać i czuć to podczas jazdy. Akurat jeśli chodzi o wały to nie sprawiają żadnego problemu, i gość który je robi zajmuje się typowo takimi tematami i z tego co wiem również dorabianiem wałów do różnych starych gratów, wszystko idzie w dobre ręce, więc uważam, że nie będzie powodów do zmartwień. Gość zrobił wały Grzecha i Rafała od najszybszych wsk, dla Audiobasów i Aliena przejechali Bałkan Trip i chyba dwa złombole i jeszcze dla kilku osób na puchar klasyków, i tylko raz widziałem taki wał uszkodzony, a nikt tego nie oszczędzał. Cały czas nie wiem tylko w czym lepszy ten wał z jm będzie od tego mojego po przeróbce ? Jakieś magiczne sposoby i rozwiązania mają o których nie wiem czy jak?
Wał który chcesz zmodyfikować, jest bardzo mizernej jakości, pewnemu użytkownikowi urwał się w pół prawy czop w trakcie dokręcania, kiedy fachman go rozbierze bardzo ciężko będzie mu go poprawnie poskładać, przeciwwagi są "jak z plasteliny" a druga sprawa że po podjiczeniu kosztów dopłacił byś jeszcze kilka złotych do tego wału co masz + korba od derbi i miałbyś ten lepszy z czarnymi przeciwwagami za 350, ja tam nic nie mówie że źle, takie po,prostu wysnułem przemyślenia.
Stron: 1 2
Przekierowanie